Avon miejsce dla każdej z nas

Gdy wokół nas tak wiele różnych firm i produktów, trudno znaleźć takie, które będą nam najbardziej odpowiadać. Ja już wielokrotnie pokazywałam Wam kosmetyki czy firmy, z których usług i produktów najchętniej korzystam. Dziś po raz kolejny chciałabym powiedzieć kilka słów o rejestracji Avon, czyli firmie, która nieustannie mi towarzyszy.

Jestem konsultantką Avon

W pewnym momencie bycie konsultantką stało się dla mnie oczywiste, zarejestrowałam się do Avon. Dlaczego? Ponieważ czułam, że chcę mieć łatwy i regularny dostęp do tego, co pozwala mi o siebie dbać. Rejestracja Avon trwa tylko moment, a zyskać można bardzo dużo. Jestem kobietą i myślę, że jak większość innych pań lubię kosmetyki, dzięki którym mogę się skupić na codziennej pielęgnacji. Korzystamy z nich, idąc pod prysznic, nakładając makijaż czy szukając właściwych kremów nawilżających. Uwielbiam również perfumy, a ich w Avonie też nie brakuje. Dlaczego o tym piszę? Bo uważam, że warto wspierać te firmy, które produkują sprawdzone i pasujące nam kosmetyki. Może jesteś osobą, która właśnie zastanawia się, gdzie znaleźć właściwy peeling, szampon czy krem na noc. A może wahasz się, czy wiązać się z tą marką. Ja mogę powiedzieć, że tutaj nie zawsze chodzi o zysk. Rejestracja Avon do niczego Cię nie zobowiązuje. Nie musisz pracować i sprzedawać kosmetyków. Możesz za to być na bieżąco i zamawiać to, co najbardziej Ci służy. To chyba jedna ze wspanialszych rzeczy dla kobiety.

Miłość czy oszustwo? Recenzja książki „Pikantne święta”

Miłość może zapukać do naszych drzwi w najmniej spodziewanym momencie. Przekonują się o tym bohaterowie książki „Pikantne święta”autorstwa D.B. Foryś i Katarzyny Rzepeckiej, którzy odkrywają, że z dwóch wrogów stają się sobie coraz bliżsi. Ich relacja ewoluuje i jest okraszona dowcipem, romansem, ale i złośliwością oraz wzajemnymi oszustwami. Co z tego wyniknie?

 

Miłość czy oszustwo? Recenzja książki „Pikantne święta”

D.B. Foryś i Katarzyna Rzepecka „Pikantne święta”

W książce poznajemy Julię. Kobieta ma 25 lat i właśnie wróciła do Polski. Przez pewien czas przebywała we Francji, gdzie uczyła się gotowania od najlepszych szefów kuchni. Jest córką wybitnego, ale nieżyjącego już polskiego kucharza. Gdy wraca do kraju od razu otrzymuje propozycję prowadzenia programu o gotowaniu. Dziewczyna planuje również założyć własną restaurację.

W powrocie Julii inny bohater dostrzega zagrożenie. Remigiusz ma 37 lat i jest szefem najlepszej i najbardziej rozchwytywanej restauracji w Warszawie. Jest znany w swoim środowisku i uwielbiany przez miłośników jedzenia. Chcąc uniknąć konkurencji proponuje Julii pracę. Ma nadzieję, że zrobi to jako pierwszy i dzięki temu uniemożliwi jej rozwój w innej restauracji. Facet zamierza tak uprzykrzyć dziewczynie życie, że ta wkrótce zrezygnuje i ponownie postanowi wyjechać z kraju…

Miłość czy oszustwo?

W pewnym momencie Julia i Remigiusz otrzymują propozycję poprowadzenia świątecznego cateringu w Tatrach. Z jednej strony to szansa na dalszy rozwój, ale z drugiej oznacza ona wspólny wyjazd osób, które ze sobą konkurują i za sobą nie przepadają… Na szczęście los bywa przewrotny. Tych dwoje z dnia na dzień dostrzega, że ich relacja zmierza w dziwnym kierunku. Nie potrafią ze sobą nie rozmawiać, interesują się swoimi sprawami i czują coraz większe przyciąganie.

Czy stare powiedzenie, że „przez żołądek do serca” sprawdzi się i tym razem? Jedno jest pewne – Remigiusz będzie miał kłopoty, bo Julia dowiaduje się o jego początkowych intencjach. Dzięki temu cała książka jest zabawna. Nie brak w niej pikantnych dialogów, śmiesznych scen, ale i wzruszających chwil oraz autorefleksji bohaterów. Miłośników dobrego jedzenia ucieszy też fakt, że jeden z rozdziałów zawiera przepisy potraw, o których rozmawiają bohaterowie. Nic, tylko czytać!

7 komentarzy:

  1. Ten rozdział z przepisami zapowiada się w moim przypadku bardzo zachęcająco. Dziękuję za polecenie tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam zamiar przeczytać tę książkę, ale nie byłam do końca pewna, czy poświęcać jej czas, czy też nie. Po Twojej recenzji postanowiłam jednak skusić się na ,,Pikantne święta''.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię przenosić różne akcenty z powieści do realu, czasem jak natknę się na ciekawy przepis, to chętnie go wypróbuję, jak odpowiada, zostaje dodatkowe wspomnienie po książce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mignęła mi kilka razy w sieci ta okładka. Taka książka spodobałaby się mojej siostrze. Zapytam czy czytała.

    OdpowiedzUsuń
  5. To idealna propozycja dla mnie. Choć świeta już się skończyły jakiś czas temu to chętnie bym po tę ksiażkę sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się ciekawie. Nie słyszałam tego tytułu

    OdpowiedzUsuń
  7. Może mi się spodobać. Jeśli ją dostanę to chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś/eś ! Bardzo miło mi Cię gościć. Dziękuję za każdy komentarz. Liczę, że będziesz wpadać częściej :)