Małgorzata Bryłka-Dawid „Sekret zaginionej statuetki” – recenzja książki

 Książki mają niezwykłą moc.  Potrafią zabrać małych czytelników w fascynujące miejsca, a przy tym nauczyć ich wielu rzeczy, jednocześnie kształtując w nich ważne wartości. Obecnie na rynku wydawniczym pojawiają się pozycje, z których można naprawdę wiele wynieść. Niestety, żyjemy w takich czasach, że bardzo trudno jest zachęcić dzieci do czytania czegoś więcej, niż tylko obowiązujących lektur. Na szczęście zdarzają się jeszcze pozycje, które potrafią wciągnąć i zaangażować małych czytelników. Na szczególną uwagę zasługuje dzieło Małgorzaty Bryłki-Dawid „Sekret zaginionej statuetki”.   

 

malgorzata-brylka-dawid-sekret-zaginionej-statuetki-recenzja-ksiazki-nawysokimobcasie.pl

Małgorzata Bryłka-Dawid „Sekret zaginionej statuetki”

Mai i Kubie właśnie skończyli rok szkolny. Rozpoczynają się wakacje, a Maja proponuje Kubie, aby ciekawie spędzili ten czas i jakoś go wykorzystali. Chcąc zarobić trochę pieniędzy, decydują się odwiedzić panią Anię, która poszukuje kogoś do pomocy w wyprowadzaniu ukochanych pupili. Pani Ania była starszą kobietą koło sześćdziesiątki, która mieszka sama na uboczu Leśnicy. Dzieci postanawiają odwiedzić panią Anię oraz jej czwórkę rozbrykanych yorków. Kuba ze względu na zły stan ogrodu ma obawy, jednak po wejściu do środka przytulne wnętrze domu, pozytywnie zaskakuje chłopca. Przechodząc korytarzem, dostrzega fotografię oraz złotą statuetkę. Jak się okazuje, jest na niej pani Ania, jej córka Patrycja, która mieszka ze swoją rodziną w innej miejscowości oraz mąż pani Ani, który zginął w wypadku. Wówczas Pani Ania opowiada dzieciom o tym, jak jej mąż brał udział w wyścigach, na których zdobył statuetkę. Widać, że dla pani Ani strata męża była bardzo trudnym przeżyciem, zwłaszcza, że wbrew temu, co można sądzić, jeździł bezpiecznie, a zginął przez czyjś błąd, ponieważ ktoś nie zamknął szlabanu na przejeździe kolejowym. Starsza pani na poprawę humoru zaprasza  dzieci na herbatę i ciasteczka, a w tym czasie ustala szczegóły dotyczące spacerów z jej ulubieńcami. Później przedstawia dzieciom swoje czworonogi oraz ich imiona - Łatek Reksio Lady i Max. Gdy wszystko jest już ustalone, dzieci pełne emocji wracają do domu.


  Gdy Kuba szykuje się do wyjścia, jego młodszy brat Krzyś bardzo mu to utrudnia, chowając jego szczoteczkę do zębów. Na domiar złego, chłopiec musi wziąć ze sobą swojego brata, gdy oboje są gotowi, wychodzą razem z Tobim, psem Kuby na spotkanie z Mają. Zgodnie z umową, stawiają się pod domem pani Ani. Podczas spaceru Krzyś koniecznie chce prowadzić jednego z pupili pani Ani. Niestety, podczas spaceru pies mu ucieka, więc cała trójka musi go szukać, co powoduje, że dzieci wracają później niż planowały. Zastają panią Anię zapłakaną, przepraszając ją za swoje spóźnienie i opowiadając o przygodzie, jaka im się przydarzyła. Jak się jednak okazuje, pani Ania nie tylko martwiła się o swoje psy, ale przede wszystkim płakała, bo zaginęła jej złota statuetka, będąca cenną pamiątką po mężu.


Maja i Kuba, z pomocą swoich przyjaciół Krzysztofa, Emilki, Jacka oraz Mietka, postanawiają pomóc pani Ani. Dzieci postanawiają odnaleźć zaginioną statuetkę i odkryć, kto stoi za kradzieżą statuetki. Wkrótce odkrywają jednak, że w okolicy doszło do serii kradzieży. Dzieci postanawiają wszcząć własne śledztwo. Na początku dzieci starają się zebrać jak najwięcej informacji od mieszkańców. Zbierają wskazówki i tropy, które prowadzą ich do różnych miejsc, takich jak opuszczone domy, stare magazyny czy zarośnięte ogrody. Ich śledztwo ujawnia, że nie tylko statuetka pani Ani została skradziona, ale również inne wartościowe przedmioty należące do mieszkańców. Warto jednak podkreślić, że te przedmioty z drobnym wyjątkiem nie były wiele warte, jednak miały dla ich właścicieli ogromną wartość sentymentalną. W trakcie poszukiwań dzieci napotykają wiele trudności i niebezpieczeństw, którym muszą stawić czoła. Jednak Maja i Kuba, wspólnie z przyjaciółmi, dzięki ogromnej odwadze i determinacji nie zamierzają się poddawać. 


Kiedy dzieci w końcu zbliżają się do rozwiązania zagadki, odkrywają, że sprawcą kradzieży jest ktoś, kogo nigdy by nie podejrzewali. Okazuje się, że za kradzieżami stoi samotny mężczyzna, który próbował zwrócić na siebie uwagę i zyskać akceptację mieszkańców. Dzieci, zamiast go potępić, postanawiają mu pomóc. Dzięki ich wsparciu mężczyzna odnajduje swoje miejsce w społeczności i zwraca wszystkie skradzione przedmioty. Ostatecznie, z pomocą dzieci, pani Ania odzyskuje statuetkę, a przyjaźń między nimi staje się jeszcze silniejsza. Dzieci cieszą się, że udało im się rozwikłać tę zagadkę i są przekonane o tym, że to dopiero początek.     


Walory edukacyjne  

Książka, jak nie trudno zauważyć, ma ogromną wartość edukacyjną. Poprzez historię straty męża pani Ani, dzieci uczą się, czym jest strata i smutek za bliską osobą, ale jednocześnie kształtuje w nich ważne cechy, takie jak  empatia, współczucie i zrozumienie. Historia pokazuje  jak trudna potrafi być samotność, jak ważna jest szczera rozmowa i wyrażanie swoich emocji, a także do czego jesteśmy w stanie się posunąć, aby znaleźć zrozumienie i akceptację społeczeństwa. Podkreślona została rola domowych obowiązków, ponieważ wyprowadzanie psów uczy dzieci wartości pieniądza, ale również bycia sumiennym i obowiązkowym. Ważnym aspektem w książce jest przyjaźń i współpraca. Historia doskonale pokazuje, jak wiele można osiągnąć, działając razem. 


Małgorzata Bryłka-Dawid „Sekret zaginionej statuetki” – recenzja książki

„Sekret zaginionej statuetki” Małgorzaty Bryłki-Dawid to świetna książka, która w niebanalny sposób łączy fascynującą przygodę z tajemniczą zagadką, oferując małym czytelnikom nie tylko wciągającą fabułę, ale także ogromną wartość edukacyjną. Mimo, że książka liczy jedynie 127 stron i jest bogato ilustrowana, to nie można powiedzieć, że nie jest ciekawą, wciągającą i angażującą pozycją. Wersja papierowa ukaże się już niebawem, więc jeśli szukasz dla swojego dziecka nietuzinkowej powieści, z doskonale wykreowanymi postaciami, która intryguje od pierwszej strony to ten tytuł na pewno przypadnie Ci do gustu. Osobiście gorąco polecam!



Co sądzisz o tym tytule? Czy ta książka spodobałaby się Twojemu dziecku? Co uważasz na temat pomysłu na fabułę?



* Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję autorce

5 komentarzy:

  1. Wcześniej nie zwróciłam uwagi na tę lekturę, więc tym bardziej będę starała się z nią zapoznać w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam okazji zobaczyć w propozycjach wydawniczych tej książki, ale będę miała ją na uwadze. Angela

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się świetnie. Chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zapowiada się ciekawie. Nie słyszałam tego tytułu. Będę jej szukać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wbrew pozorom dzieciaki chętnie angażują się w czytanie książek, jednak mądre prowadzenie dorosłego wzmacnia ich pasję spotkań z pisanymi opowieściami.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś/eś ! Bardzo miło mi Cię gościć. Dziękuję za każdy komentarz. Liczę, że będziesz wpadać częściej :)