Avon miejsce dla każdej z nas

Gdy wokół nas tak wiele różnych firm i produktów, trudno znaleźć takie, które będą nam najbardziej odpowiadać. Ja już wielokrotnie pokazywałam Wam kosmetyki czy firmy, z których usług i produktów najchętniej korzystam. Dziś po raz kolejny chciałabym powiedzieć kilka słów o rejestracji Avon, czyli firmie, która nieustannie mi towarzyszy.

Jestem konsultantką Avon

W pewnym momencie bycie konsultantką stało się dla mnie oczywiste, zarejestrowałam się do Avon. Dlaczego? Ponieważ czułam, że chcę mieć łatwy i regularny dostęp do tego, co pozwala mi o siebie dbać. Rejestracja Avon trwa tylko moment, a zyskać można bardzo dużo. Jestem kobietą i myślę, że jak większość innych pań lubię kosmetyki, dzięki którym mogę się skupić na codziennej pielęgnacji. Korzystamy z nich, idąc pod prysznic, nakładając makijaż czy szukając właściwych kremów nawilżających. Uwielbiam również perfumy, a ich w Avonie też nie brakuje. Dlaczego o tym piszę? Bo uważam, że warto wspierać te firmy, które produkują sprawdzone i pasujące nam kosmetyki. Może jesteś osobą, która właśnie zastanawia się, gdzie znaleźć właściwy peeling, szampon czy krem na noc. A może wahasz się, czy wiązać się z tą marką. Ja mogę powiedzieć, że tutaj nie zawsze chodzi o zysk. Rejestracja Avon do niczego Cię nie zobowiązuje. Nie musisz pracować i sprzedawać kosmetyków. Możesz za to być na bieżąco i zamawiać to, co najbardziej Ci służy. To chyba jedna ze wspanialszych rzeczy dla kobiety.

 W życiu zdarzają się różne, bardzo często trudne sytuacje, z których ciężko znaleźć wyjście. Wówczas jednym sensownym rozwiązaniem jest udanie się do prawnika lub kancelarii prawnej, a w ostateczności nawet do sądu. Niestety, mało osób wie, jak stworzyć pozew, co powinno się w nim zawrzeć, czy chociażby do jakiego sądu należy skierować sprawę. Idealnym rozwiązaniem okazuje się e sad, czyli strona prowadzona przez kancelarię prawną, na której znajdują się wszystkie niezbędne informacje, a w razie potrzeby można tam także uzyskać profesjonalną pomoc prawną.

 

 

Jak złożyć pozew o windykację długów?

Każda kobieta chce mieć piękną i zdrową cerę. Niestety, nie ma jednej, sprawdzonej recepty, co zrobić, aby to osiągnąć. Do tego na rynku pojawia się coraz więcej nowości, które zachwycają innowacyjną formułą. W ten sposób bardzo ciężko znaleźć dla siebie odpowiednie kosmetyki, a tym bardziej zbudować rutynę pielęgnacyjną. Zamiast testować nowości i eksperymentować na skórze, lepiej sięgnąć po to, co oferuje natura. W końcu nawet mamy, babcie i prababcie korzystały z domowych kosmetyków na bazie naturalnych składników. Podobnie jest z Ajurwedyjską pielęgnacją, która wykształciła się już kilka tysięcy lat temu.  Koncentruje się ona przede wszystkim na 4 aspektach: oczyszczaniu, tonizowaniu, odżywianiu i nawilżaniu. Tak naprawdę tylko, albo aż, tyle potrzebuje skóra, była zdrowa, piękna i pełna blasku. Wiem, że rytuały pielęgnacyjne w Ajurwedzie na początku mogą wydawać się dosyć skomplikowane, jednak postaram się dokładnie wyjaśnić na czym one polegają oraz wskazać kosmetyki, które sprawdzą się najlepiej.

 

Pielęgnacja twarzy w Ajurwedzie

Problemy nastolatków bywają różne, jednak niezależnie od powagi problemu, nie powinny być przez nikogo bagatelizowane, a tym bardziej uważane za błahe. Dla wielu jest to trudny okres, kiedy skrywane emocje, negatywny sposób postrzegania się, a także liczne problemy w domu i w szkole mogą być przytłaczające. Podobną problematykę porusza Aleksandra Negrońska w swojej najnowszej powieści  Bad Friends” wydanej przez Wydawnictwo NieZwykłe.

 

Problemy nastolatków. Recenzja książki „Bad Friends”  Aleksandry Negrońskiej
 

„Carpe diem” to hasło, które ludzkość powtarza już od setek lat. Tymczasem mało kto zastanawia się nad jego prawdziwym znaczeniem. Co tak naprawdę oznacza chwytanie dnia i jak wiele człowiek jest w stanie poświęcić, byleby odnaleźć szczęście? Na to pytanie próbuje sobie odpowiedzieć główna bohaterka „Carpe diem”, książki Ewy Formelli.


Ewa Formella „Carpe diem”

Oglądałam wiele filmów (np. „Grease”) związanych z czasami szkolnymi, w których był ranking popularności. To właśnie na jego szczycie znajdowały się cheerleaderki i szkolne piękności, o których względy ubiegał każdy. Jednak tylko niegrzeczni chłopcy mogli cieszyć się ich towarzystwem.  Podobną tematykę porusza zagraniczna autorka  Stacey Marie Brown  w powieści   „The Boy She Hates”.

 

Nastoletnia trauma z miłością w tle. Recenzja książki „The Boy She Hates” Stacey Marie Brown