Avon miejsce dla każdej z nas

Gdy wokół nas tak wiele różnych firm i produktów, trudno znaleźć takie, które będą nam najbardziej odpowiadać. Ja już wielokrotnie pokazywałam Wam kosmetyki czy firmy, z których usług i produktów najchętniej korzystam. Dziś po raz kolejny chciałabym powiedzieć kilka słów o rejestracji Avon, czyli firmie, która nieustannie mi towarzyszy.

Jestem konsultantką Avon

W pewnym momencie bycie konsultantką stało się dla mnie oczywiste, zarejestrowałam się do Avon. Dlaczego? Ponieważ czułam, że chcę mieć łatwy i regularny dostęp do tego, co pozwala mi o siebie dbać. Rejestracja Avon trwa tylko moment, a zyskać można bardzo dużo. Jestem kobietą i myślę, że jak większość innych pań lubię kosmetyki, dzięki którym mogę się skupić na codziennej pielęgnacji. Korzystamy z nich, idąc pod prysznic, nakładając makijaż czy szukając właściwych kremów nawilżających. Uwielbiam również perfumy, a ich w Avonie też nie brakuje. Dlaczego o tym piszę? Bo uważam, że warto wspierać te firmy, które produkują sprawdzone i pasujące nam kosmetyki. Może jesteś osobą, która właśnie zastanawia się, gdzie znaleźć właściwy peeling, szampon czy krem na noc. A może wahasz się, czy wiązać się z tą marką. Ja mogę powiedzieć, że tutaj nie zawsze chodzi o zysk. Rejestracja Avon do niczego Cię nie zobowiązuje. Nie musisz pracować i sprzedawać kosmetyków. Możesz za to być na bieżąco i zamawiać to, co najbardziej Ci służy. To chyba jedna ze wspanialszych rzeczy dla kobiety.

Co jest prawdą? Recenzja książki „Jedno małe poświęcenie”

Często wydaje się nam, że to, co widzimy i poznaliśmy musi być prawdą. Jednak nasze oceny często bywają mylne, a to, co zdaje się być oczywiste, wcale nie musi być takie. Nie tak łatwo zrozumieć drugiego człowieka i poznać jego historię. Każdy z nas dźwiga własny bagaż, który dla niektórych z nas jest zbyt ciężki. Zapraszam Was na recenzję nietuzinkowej powieści „Jedno małe poświęcenie” od Hilary Davidson. Propozycja Wydawnictwa Muza wciska w fotel.

 

Jedno małe poświęcenie

W powieści poznajemy Alexa, fotografa wojennego, który cierpi na zespół stresu pourazowego. Będąc w Syrii został porwany i torturowany. Został również postrzelony. Trudne i traumatyczne przeżycia sprawiły, że stał się wrakiem człowieka. Nie pamięta wszystkich wydarzeń, ma luki w pamięci. Nie czuje się sobą i nie potrafi z tym walczyć. Jednak pobyt w Syrii nie był jednoznacznie tragiczny. Po postrzeleniu był operowany przez panią chirurg, Emily, która wkrótce stała się jego partnerką. Pomimo ogromu cierpienia poznał również miłość.

 

Niestety los nie obchodzi się z mężczyzną łaskawie. Pewnego dnia bez ostrzeżenia Emily znika. Alexa nie ma pojęcia, co o tym sądzić, a tym bardziej gdzie jej szukać. Do akcji wkraczają detektywi, którzy są przekonani, że to fotograf stoi za zniknięciem ukochanej. Kilka lat wcześniej również brał udział w niejasnej sytuacji. Był na dachu, gdy jego ówczesna partnerka popełniła samobójstwo. Skoczyła z dachu w momencie, gdy Alexa również tam był. Detektywi chcą dowieść, że tragedia obu kobiet jest połączona z działaniami fotografa. Tylko czy to im się uda?

 

Co jest prawdą?

To historia nietuzinkowa z kilku powodów. Przede wszystkim poznajemy ją z różnej perspektywy. Patrzymy na rzeczywistość oczami różnych bohaterów, przez co mamy bardziej dokładny ogląd. Zastanawiamy się, czy Alexa jest tylko ofiarą. A może i on zamienił się w kata, który krzywdzi swoje partnerki? Takie zdanie mają o nim detektywi. Jednocześnie fotograf robi co w jego mocy, byleby odnaleźć swoją ukochaną. Jest przekonany o swojej niewinności i zrobi wszystko, aby tego dowieść.

 

Jeśli lubisz thrillery połączone z powieści obyczajową, to ta lektura przypadnie Ci do gustu. Znajdziesz w niej wiele wątków, pełnokrwistych bohaterów, niespodziewane sytuacje i moralne dylematy. Poznasz brutalną stronę świata i przekonasz się, że nigdy nie jest bezpiecznie. To jedna z tych powieści, które wciskają w fotel i sprawiają, że nie chcemy się od nich odrywać. Czy uda się odnaleźć Emily? I czy Alexa naprawdę jest niewinny? Przekonaj się sam!

 

 Koniecznie dajcie znać, co sądzicie o tym tytule? Sięgacie po kryminały, czy raczej niekoniecznie?

 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję   wydawnictwu Muza i wydawnictwu Akurat.

14 komentarzy:

  1. Kryminały to nie moja bajka. Rzadko po nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie do końca czuję się przekonana i nie wiem, czy sięgnę po tę książkę. Może mogłabym się przy niej odprężyć, ale nie jestem pewna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka tematyka nie leży w kręgu moich zainteresowań, jednak myślę, że fani gatunku z pewnością sięgną po tę książkę. Wiem już, komu mogę ją polecić i na pewno to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię thrillery, czasem mogą być połączone z nutą obyczajową, więc się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam kiedyś książkę z podobnym motywem, tylko ze tam motorem fabuły była walka, bo była to powieść sensacyjna. Tu pewnie bym się lepiej odnalazła jako czytelnik, bo lubię rozwiązywać tajemnice.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy pomysł na fabułę, jednak przedstawienie pozostawia niedosyt. Intryga nosi potencjał do rozwinięcia, lecz nie zostaje wykorzystany.

    OdpowiedzUsuń
  7. kryminały czytałam jak miałam staz w bibliotece ostatnio rzadziej po nie siegam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie sięgam po kryminały, bo potem sobie wyobrażam przerażające rzeczy i po prostu się po nich ogromnie boję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezbyt często sięgam po kryminały, ale ten chętnie przeczytam w wolnej chwili. Zaciekawił mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. to zdecydowanie mój gatunek książki, może po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. raczej nie sięgam po kryminały, za to moja mama jest wielką fanką, więc na pewno jej polecę

    OdpowiedzUsuń
  12. Akurat mam te książkę i przeczytałam jednym tchem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczywiście, ze sięgam po kryminały, ale też muszę mieć nastrój aby po nie sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No po takie mocnne książki to ja nie sięgam. Ważne że tobie się podoba

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś/eś ! Bardzo miło mi Cię gościć. Dziękuję za każdy komentarz. Liczę, że będziesz wpadać częściej :)