Avon miejsce dla każdej z nas

Gdy wokół nas tak wiele różnych firm i produktów, trudno znaleźć takie, które będą nam najbardziej odpowiadać. Ja już wielokrotnie pokazywałam Wam kosmetyki czy firmy, z których usług i produktów najchętniej korzystam. Dziś po raz kolejny chciałabym powiedzieć kilka słów o rejestracji Avon, czyli firmie, która nieustannie mi towarzyszy.

Jestem konsultantką Avon

W pewnym momencie bycie konsultantką stało się dla mnie oczywiste, zarejestrowałam się do Avon. Dlaczego? Ponieważ czułam, że chcę mieć łatwy i regularny dostęp do tego, co pozwala mi o siebie dbać. Rejestracja Avon trwa tylko moment, a zyskać można bardzo dużo. Jestem kobietą i myślę, że jak większość innych pań lubię kosmetyki, dzięki którym mogę się skupić na codziennej pielęgnacji. Korzystamy z nich, idąc pod prysznic, nakładając makijaż czy szukając właściwych kremów nawilżających. Uwielbiam również perfumy, a ich w Avonie też nie brakuje. Dlaczego o tym piszę? Bo uważam, że warto wspierać te firmy, które produkują sprawdzone i pasujące nam kosmetyki. Może jesteś osobą, która właśnie zastanawia się, gdzie znaleźć właściwy peeling, szampon czy krem na noc. A może wahasz się, czy wiązać się z tą marką. Ja mogę powiedzieć, że tutaj nie zawsze chodzi o zysk. Rejestracja Avon do niczego Cię nie zobowiązuje. Nie musisz pracować i sprzedawać kosmetyków. Możesz za to być na bieżąco i zamawiać to, co najbardziej Ci służy. To chyba jedna ze wspanialszych rzeczy dla kobiety.

Jaką decyzję podejmiesz? Recenzja książki „Ultimatum”

Lubicie książki, które mrożą krew w żyłach? Są takie powieści, które wciskają nas w fotel i przyspieszają bicie serca. Jedną z nich jest „Ultimatum”, w którym bohater musi podjąć dramatyczną decyzję. Wszystkie jego działania przyniosą dramatyczne skutki. Pytanie tylko, które z nich wybierze. T. J. Newman to była stewardessa, która dobrze wie, jak wzbudzić w człowieku lęk. 

 

Tytuł: „Ultimatum”

Autor: T. J. Newman

Wydawnictwo: Albatros

Gatunek: kryminał, sensacja, thriller

Data premiery: 23.02.2022 r.

Liczba stron: 352

Ultimatum

Fabuła książki przenosi nas na pokład samolotu. Lecimy do Nowego Jorku. To miał być zwyczajny, rutynowy lot jakich wiele. Jednak szybko okazuje się, że tutaj nic nie jest zwyczajne ani bezpieczne. Tuż przed wylotem rodzina pilota zostaje uprowadzona. Mężczyzna otrzymuje informację, że musi dokonać wyboru. Pilotuje samolotem, w którym znajduje się 143 pasażerów. Porywacz powiedział, że musi rozbić samolot w Waszyngtonie, aby jego najbliższym nic się nie stało. W innym wypadku to właśnie jego rodzina zginie. Po tej informacji pilot zostaje odcięty od pasażerów, a jego jedynym sprzymierzeńcem jest stewardessa, która próbuje uspokoić narastającą wśród ludzi panikę.

To zupełnie ekstremalna sytuacja, której pilot ani jego rodzina nigdy by się nie spodziewali. Pilot ma żonę oraz dwójkę dzieci, którym grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. On sam znajduje się już w powietrzu, gdzie nie ma szans na ratunek oraz nikt nie może mu pomóc. Doskonale wie, że prawdopodobnie już nigdy nie ujrzy swoich najbliższych. Rozbijając samolot, on sam również zginie. A jeśli nie spełni żądań porywacza, to wtedy żona i dzieci umrą…

 

Jaką decyzję podejmiesz?

Autorka stworzyła thriller, który mrozi krew w żyłach. Tak naprawdę nikt z nas nie zastanawia się nad konsekwencjami w trakcie wsiadania na pokład samolotu. Takie podróże wydają się nam na tyle bezpieczne i komfortowe, że w ogóle nie bierzemy pod uwagę jakichkolwiek komplikacji czy problemów. Nie wierzymy w to, żebyśmy mogli paść ofiarą jakiegokolwiek ataku terrorystów. Wydaje się nam, że to zawsze dotyczy tylko innych ludzi.

Jeśli lubisz thrillery, to „Ultimatum” zdecydowanie jest dla Ciebie. T. J. Newman jako była stewardessa w rewelacyjny sposób oddała zachowania pasażerów oraz obraz narastającej wśród nich paniki. Czujemy, jakbyśmy faktycznie znajdowali się na pokładzie samolotu i zbliżali się do śmierci. To wciągająca, ale i przerażająca powieść, od której nie sposób się oderwać. Gorąco polecam!

 

Znasz tę książkę? Co sądzisz o jej fabule? Czy zdarza Ci się czytać powieści z tego gatunku?

 

Post stworzony we współpracy z Wydawnictwem Albatros.

7 komentarzy:

  1. Czasami skusze się na książki z tego gatunku, ale tej pozycji jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję zapoznać się z tą powieścią i jestem zachwycona tym wydaniem i innymi publikacjami tego wydawnictwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy, ale to nigdy nie chciałabym być w takim położeniu, w jakim znalazł się bohater książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Choć książka wtórna i przezroczysta w intrydze dla wprawionego odbiorcy thrillerów i sensacji, to można było przy niej sympatycznie spędzić czas, pod warunkiem przymknięcia oka na kalki i proste rozwiązania, czasem patetyczne i niedorzeczne, jak sceny na stadionie, jednak amerykański odbiorca kocha takie rzeczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam ją ostatnio na instagramie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dużo dobrego słyszałam o tej książce, jednak się nie zdecydowałam na jej przeczytanie. Może kiedyś;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że to książka dla mnie. Uwielbiam tego typu historie więc natychmiast lecę ją sobie zamówić!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś/eś ! Bardzo miło mi Cię gościć. Dziękuję za każdy komentarz. Liczę, że będziesz wpadać częściej :)