Avon miejsce dla każdej z nas

Gdy wokół nas tak wiele różnych firm i produktów, trudno znaleźć takie, które będą nam najbardziej odpowiadać. Ja już wielokrotnie pokazywałam Wam kosmetyki czy firmy, z których usług i produktów najchętniej korzystam. Dziś po raz kolejny chciałabym powiedzieć kilka słów o rejestracji Avon, czyli firmie, która nieustannie mi towarzyszy.

Jestem konsultantką Avon

W pewnym momencie bycie konsultantką stało się dla mnie oczywiste, zarejestrowałam się do Avon. Dlaczego? Ponieważ czułam, że chcę mieć łatwy i regularny dostęp do tego, co pozwala mi o siebie dbać. Rejestracja Avon trwa tylko moment, a zyskać można bardzo dużo. Jestem kobietą i myślę, że jak większość innych pań lubię kosmetyki, dzięki którym mogę się skupić na codziennej pielęgnacji. Korzystamy z nich, idąc pod prysznic, nakładając makijaż czy szukając właściwych kremów nawilżających. Uwielbiam również perfumy, a ich w Avonie też nie brakuje. Dlaczego o tym piszę? Bo uważam, że warto wspierać te firmy, które produkują sprawdzone i pasujące nam kosmetyki. Może jesteś osobą, która właśnie zastanawia się, gdzie znaleźć właściwy peeling, szampon czy krem na noc. A może wahasz się, czy wiązać się z tą marką. Ja mogę powiedzieć, że tutaj nie zawsze chodzi o zysk. Rejestracja Avon do niczego Cię nie zobowiązuje. Nie musisz pracować i sprzedawać kosmetyków. Możesz za to być na bieżąco i zamawiać to, co najbardziej Ci służy. To chyba jedna ze wspanialszych rzeczy dla kobiety.

Ciemna strona sukcesu. Recenzja książki „I’m your past”

Lubimy patrzeć na tych, którzy odnoszą sukcesy. Chętnie słuchamy ich pompatycznych wypowiedzi i nie możemy uwierzyć, że im się udało. Niestety do naszych oczu docierają tylko skrawki ich rzeczywistości. To, co my widzimy jest stroną dostępną dla świata. Jednak za sukcesem często stoją poważne problemy osobiste. Rewelacyjnie przedstawiła to Weronika Dobrzyniecka w książce „I’m your past”.

 


I’m your past

Simon Rogers to jedna z tych osób, o których słyszał chyba każdy. Jest światowej słaby gwiazdą muzyki pop. Na co dzień otacza się rzeszą fanek, które usychają z tęsknoty za swoim idolem. Marzą tylko o tym, by choć przez chwilę spędzić z nim czas. Niestety nie widzą, jaki mężczyzna jest naprawdę. Sukces, muzyczne hity czy rewelacyjnie koncerty są tylko wierzchołkiem góry lodowej.

 

W rzeczywistości Simon to młody mężczyzna, który ma poważne problemy z alkoholem, narkotykami, przygodnym seksem czy agresją. Nie panuje nad sobą i nie potrafi unieść ciężaru odpowiedzialności, jaki spadł na niego wraz ze sławą. Czuje się gwiazdą, na wiele sobie pozwala i jednocześnie nie wie, jak powinien żyć. Jego mama, która jest również jego managerką widzi, że mężczyzna coraz bardziej się stacza. Postanawia zadbać o profesjonalną pomoc. Zatrudnia młodą lekarkę psychiatrii, która – o losie – jest jego dawną miłością.

 

 

Walka o lepszej jutro

Simon ani myśli o tym, by zrezygnować z jednonocnych przygód czy alkoholu. Choć widzi, że one go niszczą, jednocześnie za bardzo je lubi. Pytanie tylko, czy będzie w stanie przeciwstawić się pani doktor. Nie wiemy również, czy w pewnym momencie ich profesjonalna relacja nie zamieni się w dawną, okraszoną soczystymi dialogami i dwuznacznymi sytuacjami. Czy tych dwoje będzie w stanie wypracować dobrą terapię? Czy mężczyzna będzie w stanie zmienić się, myśląc o swojej dawnej miłości?

 

Propozycja od Wydawnictwa Borgis ukazuje ciemną stronę naszego życia, o której zwykle nie mówimy. Nie musimy być światowej sławy muzykami, byśmy musieli mierzyć się z konsekwencjami swojego sukcesu. Niestety wiele osób nie potrafi poradzić sobie z nadmiarem obowiązków, odpowiedzialnością czy presją, którą narzucają im inni. Używki są prostym sposobem na ucieczkę. Niestety każdego dnia coraz bardziej nas niszczą. Weronika Dobrzyniecka poruszyła w swojej książce bardzo ważny temat. Pytanie, co zrobimy z nim dalej.

"I'm your past" to druga książka Weroniki Dobrzynieckiej jaką miałam okazję przeczytać. Recenzję poprzedniej książki "Run Away" znajdziecie TUTAJ. Książkę czytałam z ogromnym zaciekawieniem. Z każdą kolejną stroną rosła moja ciekawość, czym jeszcze autorka nas zaskoczy. Widać ogromną różnicę w stylu pisania autorki. Widać, że poczyniła bardzo duży postęp. Według mnie powieść I;m your past jest rewelacyjna i śmiało każdemu mogę ją polecić. Oprócz tego, że jest to świetnie napisana książka, to ma ona dla mnie szczególne znaczenie. Na skrzydełku został zamieszczony fragment z recenzji poprzedniej książki Weroniki Dobrzynieckiej "Run Away", o której wspominałam wyżej. Był to dla mnie ogromny zaszczyt. Z zaciekawieniem będę obserwowała dalszy rozwój kariery autorki i mam nadzieję, że już niebawem znowu zaskoczy swoich czytelników.

 

Bardzo jestem ciekawa, czy może czytaliście którąś z książek Weroniki Dobrzynieckiej? Czy "I'm your past" to książka dla Was?

 

Za egzemplarz dziękuję niesamowicie uzdolnionej Weronice Dobrzynieckiej.

11 komentarzy:

  1. Temat poruszony w książce njest naprawdę ważny i podziwiam osoby piszące książki i jeszcze takie

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej serii, ale książki zapowiadają się obiecująco, więc chętnie sobie je zamówię podczas kolejnych zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się temat poruszony w tej książce, więc będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pospiech dzisiejszej codzienności sprawia, że wiele osób poddaje się różnym presjom, a te rodzą stres, który pozornie łatwo można przyćmić używkami. a nie zawsze mamy kogoś bliskiego, kto nam wskaże właściwą drogę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada sie naprawdę ciekawy tytuł - w sam raz na takie zimowe wieczory przy lampce wina pod ciepłym kocu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam autorki, ale jako sroka okładkowa muszę napisać, że ta jest przepiękna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czy to jest profesjonalne być psychiatrą kogoś, z kim miało się wcześniej jakąś romantyczną relację. Niemniej i tak nie jest to mój gatunek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Paulina Kwiatkowska21 stycznia 2022 11:27

    Bardzo dobrze, że Twoje zainteresowanie tą lekturą rosło z każdą kolejną stroną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz słyszę imię i nazwisko tej autorki. Nie widziałam wcześniej tej ksiażki. Jednak chyba jej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o tej autorce wiele dobrego będę musiała nadrobić jej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. wydaje mi się, że wyrosłam z takich historii, ale jak byłam młodsza to się w nich zaczytywałam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś/eś ! Bardzo miło mi Cię gościć. Dziękuję za każdy komentarz. Liczę, że będziesz wpadać częściej :)