Avon miejsce dla każdej z nas

Gdy wokół nas tak wiele różnych firm i produktów, trudno znaleźć takie, które będą nam najbardziej odpowiadać. Ja już wielokrotnie pokazywałam Wam kosmetyki czy firmy, z których usług i produktów najchętniej korzystam. Dziś po raz kolejny chciałabym powiedzieć kilka słów o rejestracji Avon, czyli firmie, która nieustannie mi towarzyszy.

Jestem konsultantką Avon

W pewnym momencie bycie konsultantką stało się dla mnie oczywiste, zarejestrowałam się do Avon. Dlaczego? Ponieważ czułam, że chcę mieć łatwy i regularny dostęp do tego, co pozwala mi o siebie dbać. Rejestracja Avon trwa tylko moment, a zyskać można bardzo dużo. Jestem kobietą i myślę, że jak większość innych pań lubię kosmetyki, dzięki którym mogę się skupić na codziennej pielęgnacji. Korzystamy z nich, idąc pod prysznic, nakładając makijaż czy szukając właściwych kremów nawilżających. Uwielbiam również perfumy, a ich w Avonie też nie brakuje. Dlaczego o tym piszę? Bo uważam, że warto wspierać te firmy, które produkują sprawdzone i pasujące nam kosmetyki. Może jesteś osobą, która właśnie zastanawia się, gdzie znaleźć właściwy peeling, szampon czy krem na noc. A może wahasz się, czy wiązać się z tą marką. Ja mogę powiedzieć, że tutaj nie zawsze chodzi o zysk. Rejestracja Avon do niczego Cię nie zobowiązuje. Nie musisz pracować i sprzedawać kosmetyków. Możesz za to być na bieżąco i zamawiać to, co najbardziej Ci służy. To chyba jedna ze wspanialszych rzeczy dla kobiety.

Poważne tarapaty. Recenzja książki „Ścierwo”

Gdy jedni z nas chcą wieść powolne, spokojne życie, wypełnione pracą i rodziną, inni czają się na okazje i lubią niebezpieczeństwo. Taką osobę poznajemy w debiutanckiej powieści Jarosława Sterkowicza „Ścierwo”. Autorem jest DJ Trakmajster, który postanowił spróbować swoich sił jako pisarz. Jego wieloletnie obserwacje z klubów i różnych eventów zaowocowały bardzo konkretną powieścią, którą można traktować jako przestrogę. Pytanie tylko, czy każdy zechce się do niej zastosować…

 


Ścierwo

Trzeba przyznać, że już sam tytuł jest chwytliwy. Nasuwa nam skojarzenia, czego może dotyczyć książka. Poznajemy w niej Sławka, dwudziestojednoletniego chłopaka, który chce sławy. Jednak sława oznacza dla niego przede wszystkim władzę i szacunek w szemranych towarzystwach. Chce, by inni kłaniali mu się i dobrze wiedzieli, kim jest. W tym celu postanawia zająć się handlem narkotykami. Myśli, że sprzedawanie na słowo wzbudzi u innych respekt. Jednak to poważny błąd. Mężczyzna wpada w długi, a one przynoszą mu tarapaty.

W książce widzimy, że długi to wartość, która jest bezwzględna. Jeśli nie będziesz w stanie ich oddać, poniesiesz wysoką cenę. Sławek, chcąc uciec od kłopotów zaszywa się w swojej rodzinnej miejscowości. I tutaj postanawia spróbować swoich sił. Rozprowadza towar, ale szybko inni zaczynają się nim interesować. Nikt nie jest niewidoczny, a nasze błędy ciągną się za nami…

Przestroga

Ta książka to ważna przestroga, która zabiera nas do brudnego i brutalnego świata. To świat sprzed kilkunastu lat, w którym główne role grają kluby, używki czy erotyka. Młodzi chcą wiele spróbować i często zapominają o konsekwencjach. W efekcie ich życie staje się coraz bardziej niepewne, brudne, pozbawione skrupułów i zahamowań. Tytuł „Ścierwo” każdy z nas może interpretować na swój sposób. Czy uznamy je za narkotyki? A może za ludzi, którzy nie dbają o siebie i idą w bylejakość?

W tej książce warto zwrócić uwagę na język. Ta powieść to przestroga oraz wnioski, jakie można wynieść poprzez obserwację klubowego, narkotykowego świata. Fikcyjna fabuła ukazuje wiele prawd już o znanej nam rzeczywistości. Z tego powodu nie znajdziemy tu ozdobników, ale prosty i klarowny język, który podkreśla znaczenie utworu i jest autentyczny dla postaci, które z niego korzystają. Ponadto każdy z rozdziałów zawiera cytaty z hip-hopowych piosenek, więc to dodatkowy plus dla osób, które lubią ten klimat. Ta książka jest ważna, porusza istotne tematy, więc gorąco ją polecam.

 

Co sądzicie o tytule tej książki? Co uważacie o jej fabule? Przypadła Wam do gustu?

 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję autorowi Jarosławowi Sterkowiczowi.


 

 

5 komentarzy:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tej książce i nie wiem czy się skuszę na tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o niej. Ale mogłaby mnie mocno skusić :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie, książka wymyka się moim czytelniczym zainteresowaniom, nie czułabym się w niej dobrze, ale może któreś z moich dzieci by po nią sięgnęło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji wcześniej o niej słyszeć i okładka też nie rzuciła mi się wcześniej w oczy. Wydaje się ciekawa...

    OdpowiedzUsuń
  5. Chwytliwy tytuł to mało powiedziane. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką i chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś/eś ! Bardzo miło mi Cię gościć. Dziękuję za każdy komentarz. Liczę, że będziesz wpadać częściej :)