Avon miejsce dla każdej z nas

Gdy wokół nas tak wiele różnych firm i produktów, trudno znaleźć takie, które będą nam najbardziej odpowiadać. Ja już wielokrotnie pokazywałam Wam kosmetyki czy firmy, z których usług i produktów najchętniej korzystam. Dziś po raz kolejny chciałabym powiedzieć kilka słów o rejestracji Avon, czyli firmie, która nieustannie mi towarzyszy.

Jestem konsultantką Avon

W pewnym momencie bycie konsultantką stało się dla mnie oczywiste, zarejestrowałam się do Avon. Dlaczego? Ponieważ czułam, że chcę mieć łatwy i regularny dostęp do tego, co pozwala mi o siebie dbać. Rejestracja Avon trwa tylko moment, a zyskać można bardzo dużo. Jestem kobietą i myślę, że jak większość innych pań lubię kosmetyki, dzięki którym mogę się skupić na codziennej pielęgnacji. Korzystamy z nich, idąc pod prysznic, nakładając makijaż czy szukając właściwych kremów nawilżających. Uwielbiam również perfumy, a ich w Avonie też nie brakuje. Dlaczego o tym piszę? Bo uważam, że warto wspierać te firmy, które produkują sprawdzone i pasujące nam kosmetyki. Może jesteś osobą, która właśnie zastanawia się, gdzie znaleźć właściwy peeling, szampon czy krem na noc. A może wahasz się, czy wiązać się z tą marką. Ja mogę powiedzieć, że tutaj nie zawsze chodzi o zysk. Rejestracja Avon do niczego Cię nie zobowiązuje. Nie musisz pracować i sprzedawać kosmetyków. Możesz za to być na bieżąco i zamawiać to, co najbardziej Ci służy. To chyba jedna ze wspanialszych rzeczy dla kobiety.

Czy wszechświat nam pomaga? Recenzja książki „Miłość na święta”

Gdy jedni z nas są szczęśliwi i nie mogą doczekać się grudnia, inni nienawidzą tego najbardziej czerwonego i ozdobionego dekoracjami miesiąca. To trudne zwłaszcza dla tych, którzy mają problemy osobiste i nie potrafią nagle zacząć cieszyć się z drobiazgów. Pytanie tylko, czy są w stanie zacząć działać i zadbać o to, by życie stało się dla nich lepsze. Jedną z takich osób jest Mae, główna bohaterka książki „Miłość na święta” od Christiny Lauren. „Miłość na święta” od Christina Lauren.

 

Miłość na święta

Mae to dwudziestosześcioletnia kobieta, której życie nie toczy się wedle planów. Jest młoda, pełna ambicji i pragnień, a rzeczywistość daje jej w kość. Niedawno popełniła poważny błąd. W dodatku nienawidzi swojej pracy, a jakby tego było mało, musiała wrócić do mieszkania wspólnie z mamą. Niestety zbliżają się święta, a to oznacza, że coroczna tradycja musi być spełniona. Rok rocznie rodzice kobiety, ich przyjaciele i dzieci spędzają święta wspólnie, w chatce w Utah. Mae uwielbia to miejsce, ale wie, że to prawdopodobnie ostatnie święta, które spędzi w ten sposób. Jest rozeźlona, rozżalona i zła na swój los.

 

Jadąc samochodem i myśląc o swoim życiu postanawia wypowiedzieć życzenie. Prosi wszechświat, by pokazał jej, co tak naprawdę ją uszczęśliwi. Czy to była niewinna zabawa? A może śmiertelnie poważne pytanie, które przyniesie konsekwencje? Kobieta nie tylko widzi to, co ją uszczęśliwi, ale i staje się czynnym uczestnikiem wydarzeń. Przeżywa pętlę i musi się z niej wyrwać. Pytanie tylko, czy widząc to, do czego powinna zmierzać faktycznie odważy się zrobić krok naprzód.

 

Spełnianie marzeń

Mae jest zdezorientowana i zaskoczona tym, że jej życzenie zostało tak poważnie potraktowane. Jednak problem w tym, że kobieta musi zacząć działać. Wiedząc, jak jej przyszłość powinna wyglądać musi o nią zadbać. Czy dziewczyna odważy się zdradzić komukolwiek swój sekret? Czy pogrzebie go w pamięci? A może odnajdzie w sobie wiele determinacji, by jej marzenia zostały urzeczywistnione? To książka zabawna, która pokazuje nie tylko ludzkie zmagania i pragnienia, ale i dowcipne dialogi czy dwuznaczne sytuacje. Czasami się wzruszamy, innym razem serdecznie śmiejemy.

 

Jeśli lubisz książki, które opowiadają o świętach i masz ochotę na coś, co Cię rozbawi, to „Miłość na święta” od Wydawnictwa Poradnia K przypadnie Ci do gustu. To pozornie prosta powieść, która jednak pokazuje, jak bardzo cierpią osoby będące na poważnych zakrętach w życiu. Niesatysfakcjonująca praca, samotność, zła sytuacja materialna potrafią nas dobić. Marzenie Mae może być tak naprawdę marzeniem każdego z nas. Jej wizja jest tym, co i my możemy sobie zwizualizować. Pytanie tylko, czy zaczniemy potem działać i walczyć o lepsze jutro.

 

Bardzo jestem ciekawa, czy lubicie takie świąteczne książki pełne magii i uczuć? Co ciekawego teraz czytacie?

 

Za możliwość przeczytania tej magicznej książki dziekuję wydawnictwu Poradnia K.

4 komentarze:

  1. Już wcześniej zwróciłam na nią uwagę, ale jeszcze nie miałam okazji czytać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. czasami lubię sięgnąć po książki w świątecznym klimacie, przyjemnie ukierunkowują na doniosłośc ostatnich grudniowych dni. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby, jak to mówią, pieniądze szczęścia nie dają, a jednak jak ich nie ma, to też jest problem. Ciekawa książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. oj nie, tu już zupełnie nie mój klimat, ale fajnie by się sprawdziła jako prezent pod choinkę

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś/eś ! Bardzo miło mi Cię gościć. Dziękuję za każdy komentarz. Liczę, że będziesz wpadać częściej :)