Avon miejsce dla każdej z nas

Gdy wokół nas tak wiele różnych firm i produktów, trudno znaleźć takie, które będą nam najbardziej odpowiadać. Ja już wielokrotnie pokazywałam Wam kosmetyki czy firmy, z których usług i produktów najchętniej korzystam. Dziś po raz kolejny chciałabym powiedzieć kilka słów o rejestracji Avon, czyli firmie, która nieustannie mi towarzyszy.

Jestem konsultantką Avon

W pewnym momencie bycie konsultantką stało się dla mnie oczywiste, zarejestrowałam się do Avon. Dlaczego? Ponieważ czułam, że chcę mieć łatwy i regularny dostęp do tego, co pozwala mi o siebie dbać. Rejestracja Avon trwa tylko moment, a zyskać można bardzo dużo. Jestem kobietą i myślę, że jak większość innych pań lubię kosmetyki, dzięki którym mogę się skupić na codziennej pielęgnacji. Korzystamy z nich, idąc pod prysznic, nakładając makijaż czy szukając właściwych kremów nawilżających. Uwielbiam również perfumy, a ich w Avonie też nie brakuje. Dlaczego o tym piszę? Bo uważam, że warto wspierać te firmy, które produkują sprawdzone i pasujące nam kosmetyki. Może jesteś osobą, która właśnie zastanawia się, gdzie znaleźć właściwy peeling, szampon czy krem na noc. A może wahasz się, czy wiązać się z tą marką. Ja mogę powiedzieć, że tutaj nie zawsze chodzi o zysk. Rejestracja Avon do niczego Cię nie zobowiązuje. Nie musisz pracować i sprzedawać kosmetyków. Możesz za to być na bieżąco i zamawiać to, co najbardziej Ci służy. To chyba jedna ze wspanialszych rzeczy dla kobiety.

Coś dla młodzieży. Recenzja książki „Give me love”

Dziś mam coś przede wszystkim dla młodzieży, która szuka ciekawych książek na wakacje. „Give me love” od Mai Loks wciąga kolejnych miłośników literatury. Pozornie prosta historia sprawia, że na chwilę zapominamy o swoim świecie i własnych problemach i mamy ochotę zagłębić się w rzeczywistość bohaterów. Propozycja od Wydawnictwa Editio to świetna opcja dla wszystkich, którzy szukają powieści na weekend czy urlop.

 

Maja Loks  „Give me love”

W powieści poznajemy Adele. To dziewczyna, która jest właśnie w ostatniej klasie liceum. I choć niektórzy kojarzą ten okres ze świetnymi imprezami i najlepszym czasem w swoim życiu, to bohaterka ma zupełnie inne zdanie. Dziewczyna jest ofiarą szkolnego gangu, dlatego też nie żałuje, gdy jej matka z ojczymem przeprowadzają się do Nowego Jorku. Tutaj Adele rozpoczyna z czystą kartą. Nikt jej nie zna, więc dziewczyna może głęboko odetchnąć. Choć boi się nowej szkoły i nowych ludzi, to jednak z ulgą opuszcza stare liceum i swoich oprawców.

 

O dziwo w nowym miejscu wszystko układa się dobrze. Już pierwszego dnia bohaterka poznaje jasnowłosą Danielle i tworzy z nią bliską więź. Spotyka także nieziemsko przystojnego Alana, który bardzo przypomina jej ulubionego gwiazdora serialowego. Dzięki nowym osobom i miejscu możemy przyglądać się jej perypetiom. Odkrywamy, w jaki sposób próbuje zaaklimatyzować się w nowym otoczeniu, wśród innych niż dotychczas rówieśników.

 

 

Coś dla młodzieży

Trzeba przyznać, że „Give me love” to propozycja głównie dla młodzieży. Bohaterowie, których poznajemy w książce to przede wszystkim wkraczający w dorosłość nastolatkowie. Ich problemy dotyczą szkoły, imprez czy stojących przed nimi pierwszych poważnych wyborów. I co ciekawe, choć czas trwania akcji dotyczy chwil, w których Adele i jej znajomi się uczą, to głównie widzimy ich na imprezach, korzystających z używek czy doświadczających swoich pierwszych, erotycznych chwil.

 

Oczywiście to też dobra książka dla tych, którzy lubią powieści dotyczące życia i problemów nastolatków. W książce przyglądamy się Alanowi, którego powoli coś zaczyna łączyć z Adele. Choć pozornie to tylko znajomi, a chłopak bywa opryskliwy, to pod tym zachowaniem czai się o wiele więcej. Dlatego to świetna książka na weekend, gdy mamy ochotę na coś mniej wymagającego i lekkiego.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś/eś ! Bardzo miło mi Cię gościć. Dziękuję za każdy komentarz. Liczę, że będziesz wpadać częściej :)