Avon miejsce dla każdej z nas

Gdy wokół nas tak wiele różnych firm i produktów, trudno znaleźć takie, które będą nam najbardziej odpowiadać. Ja już wielokrotnie pokazywałam Wam kosmetyki czy firmy, z których usług i produktów najchętniej korzystam. Dziś po raz kolejny chciałabym powiedzieć kilka słów o rejestracji Avon, czyli firmie, która nieustannie mi towarzyszy.

Jestem konsultantką Avon

W pewnym momencie bycie konsultantką stało się dla mnie oczywiste, zarejestrowałam się do Avon. Dlaczego? Ponieważ czułam, że chcę mieć łatwy i regularny dostęp do tego, co pozwala mi o siebie dbać. Rejestracja Avon trwa tylko moment, a zyskać można bardzo dużo. Jestem kobietą i myślę, że jak większość innych pań lubię kosmetyki, dzięki którym mogę się skupić na codziennej pielęgnacji. Korzystamy z nich, idąc pod prysznic, nakładając makijaż czy szukając właściwych kremów nawilżających. Uwielbiam również perfumy, a ich w Avonie też nie brakuje. Dlaczego o tym piszę? Bo uważam, że warto wspierać te firmy, które produkują sprawdzone i pasujące nam kosmetyki. Może jesteś osobą, która właśnie zastanawia się, gdzie znaleźć właściwy peeling, szampon czy krem na noc. A może wahasz się, czy wiązać się z tą marką. Ja mogę powiedzieć, że tutaj nie zawsze chodzi o zysk. Rejestracja Avon do niczego Cię nie zobowiązuje. Nie musisz pracować i sprzedawać kosmetyków. Możesz za to być na bieżąco i zamawiać to, co najbardziej Ci służy. To chyba jedna ze wspanialszych rzeczy dla kobiety.

Próbki Yves Roscher

Witajcie kochani, dziś ciut zwariowanie 😜
Na kolejną paczuszkę czekałam z niecierpliwością, bo która z nas kobiet nie lubi kosmetyków? Czasami, żeby trafić na te odpowiednie, choć to zbyt chłodne słowo-na te jedyne, idealne do naszych potrzeb upragnione i szukane czasem latami kosmetyki trzeba eksperymentować. Ile kobiet poleca nam swoje ulubione produkty, gwiazdy, blogerzy, koleżanki, idealne twarze modelek z bilbordów. Nic tylko kupować, ale… no właśnie, ale skąd brać na to wszystko pieniążki? Na pewno nie są to tanie eksperymenty, a najgorzej, jeśli produkt do najtańszych nie należy, a nasze ciało/skóra nie chce się z nim zaprzyjaźnić. Zawsze można takie otwarte sprzedać koleżance, oddać mamie, siostrze, przyjaciółce, ale chyba lepiej podarować butelkę dobrego winka. Przecież kosmetyki to tak indywidualna sprawa każdej z nas, że lepiej nie uszczęśliwiać przedstawicielek płci pięknej w swoim otoczeniu na siłę. A wracając do mojej paczuszki, pewnie jak domyślacie się po tym preludium, były to kosmetyki. Kosmetyki w wersji nieingerującej w mój budżet, bo próbki znakomitej firmy Yves Roscher. Idealne rozwiązanie na zapoznanie się z firmą oraz jej produktami. No wiec paczuszka przyszła, w niej próbki kremów, maseczek i perfum. Kiedy wszyscy już spali i miałam chwilkę dla siebie postanowiłam umówić swoją twarz na randkę z maseczką firmy Yves Roscher. Nie spodziewałam się spektakularnych doznać, nastawiona byłam raczej ciekawie na nowy dla mnie produkt. Po kilku dniach korzystanie z maseczki i kremów. Moja skóra, twarz chyba chce mi powiedzieć jeszcze, jeszcze. Produkty tej firmy są rewelacyjne. Skóra nawilżona, brak uczucia lepkości, czegoś takiego się nie spodziewałam 😀 Gorąco polecam wam kobitki (i nie tylko) kosmetyki tej firmy. Ja na pewno na następne zakupy ruszam właśnie tam😊.
                                                                                                                                Adrianna


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś/eś ! Bardzo miło mi Cię gościć. Dziękuję za każdy komentarz. Liczę, że będziesz wpadać częściej :)