ChillBox - październik 2018


Październik upłynął pod znakiem pięknej pogody. Zanim się obejrzałam, przyszła do nas piękna, polska, złota jesień. Twórcy ChillBoxa postanowili ułatwić przetrwanie tego trudnego okresu i zamieścili tam coś, co przywróci wakacyjne wspomnienia, ale także coś, co ułatwi przetrwanie jesiennej szarugi.






1.  Krem do twarzy MASŁO KAKAOWE & KWAS HIALURONOWY – Be organic 48 zł



 


 Silnie regeneruje, nawilża i uelastycznia delikatną skórę wokół oczu. Dzięki zawartości ekstraktu z wąkroty azjatyckiej pobudza produkcję kolagenu, wzmacnia naczynia krwionośne i poprawia mikrokrążenie, pozwalając uzyskać efekt liftingu już w ciągu 1 godziny od zastosowania. 



Kremy do twarzy należą do takich kosmetyków, których nigdy za wiele. W sezonie jesienno – zimowym skóra jest szczególnie narażona na wpływ czynników zewnętrznych. Najczęściej jest przesuszona, szara i ziemista.  Krem od razu przypadł mojej mamie do gustu. Ma biały kolor i niezwykle delikatną formułę, dzięki czemu bardzo łatwo się go rozprowadza. Błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia klejącej warstwy. Jest delikatny i bardzo przyjemny dla skóry.  Jest odpowiedni do wszystkich rodzajów skóry, a w szczególności  do cery suchej i dojrzałej. Pierwsze efekty można zauważyć już po kilku dniach stosowania. W odpowiednio nawilżonej cerze spowolnieniu ulegają wszelkie procesy starzenia.   Skóra jest miękka, nawilżona, pełna blasku i odporna na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych. Wygląda zdrowo i promiennie. Skóra staje się jędrna i lekko napięta. Stosując krem na noc, niweluje on cienie pod oczami. Po dłuższym okresie stosowania wyrównuje się koloryt, a zmarszczki znacznie się spłycają.  Dzięki wyjątkowym właściwościom masła kakaowego, opatentowanego wyciągu z Myrothamnus flabellifolia oraz udowodnionej skuteczności kwasu hialuronowego   zapewnia optymalny poziom nawilżenia, aktywnie regeneruje i chroni przed działaniem wolnych rodników, nadając promienny i młody wygląd. 




Jest idealny dla kobiet, które chcą zachować swój nieskazitelny wygląd, mimo upływającego czasu. W pełni naturalny skład i właściwości hipoalergiczne sprawiają, że krem jest całkowicie bezpieczny, nie uczula i nie podrażnia. Został przebadany dermatologicznie. Nawet opakowanie kremu jest biodegradowalne. Wybierając te krem troszczymy się nie tylko o siebie, ale i o środowisko.

Ocena: 10/10 <3 

2. Maska do włosów KOKOS – Organic Shop 13,99 zł
Nowa linia Organic Shop przypomni Ci wspaniałe, letnie chwile. Zainspirowana tropikalnymi wyspami, niezwykle bogata maska do włosów to niezwykła mieszanka stworzona w celu nawilżenia i wzmocnienia włosów od nasady aż po same końce. Organiczny kokos wspiera strukturę, pozostawiając włosy lśniące i błyszczące, regenerując suche i zniszczone włosy. Organiczne shea zapewnia intensywne nawilżenie, naprawia rozdwojone końcówki i wygładza, pozostawiając włosy miękkie i odnowione.

  
Maski są dla moich przesuszonych, słabych i łamliwych włosów jest jedynym ratunkiem. Niestety, trzeba zagospodarować sobie czas, aby nałożyć taką maskę na włosy i pozostawić ją na głowie na jakiś czas. U mnie jest z tym spory problem. W ten sposób na półce stoi kilka masek do włosów, które nie zostały jeszcze użyte. Maska Organic Coconut & Shea jest znacznie prostsza i przyjemniejsza w stosowaniu. Wystarczy nanieść ją na wilgotne włosy i pozostawić na 1-2 minuty, a nie na pół godziny, czy nawet dłużej, jak w przypadku innych preparatów. Na pewno ją wykorzystam, ale za jakiś czas. Pozwoliłam sobie na jej wypróbowanie w sobotni wieczór. O marce słyszała dość dużo, jednak do tej pory nie miałam jeszcze styczności z kosmetykami Organic Shop. Maska ma piękny, naturalny, kokosowy zapach, który od razu skradł moje serce. Jeżeli nie przepadacie za takim aromatem, lepiej wybrać inny wariant. Ma biały kolor i dość rzadką konsystencję. Już po pierwszym zastosowaniu można zauważyć pierwsze rezultaty. Włosy są dogłębnie nawilżone, odżywione i wygładzone. Delikatny, kokosowy zapach utrzymuje się na nich przez dłuższy czas. Maska Organic Coconut & Shea wzmacnia włosy od cebulek po same końce, dzięki czemu stają się silniejsze, jędrniejsze i bardziej puszyste. Jest dość ekonomiczna, choć i tak obawiam się, że 250 ml opakowanie może nie wystarczyć na kilkukrotne pokrycie długich włosów. Składniki użyte do produkcji maski są naturalne, pochodzące z organicznych upraw. Kosmetyk spisuje się doskonale nawet u osób z tak delikatna skórą głowy, jak moja. Moje włosy nabrały blasku i objętości. Są nie do poznania!




 Ocena: 9/10 (drobny minus za wydajność) 

3. Daurska maska do twarzy - Bania Agafii 7,99 zł

Maska na ziołach z Darii jest przeznaczona do pielęgnacji zmęczonej i wrażliwej skóry twarzy. Usuwa podrażnienia, nawilża, podnosi ochronne właściwości skóry, zwracając skórze zdrowy i zadbany wygląd. Lilia i sok ogórecznika - nawilżają i tonizują, zrównują koloryt twarzy, usuwają odczucie ściągania skóry, przywracają uczucie komfortu. Cladonia śnieżna - aktywizuje procesy regeneracji i chroni skórę przed zmianami związanymi z wiekiem. Ekstrakt rumianku - posiada właściwości bakteriobójcze i gojące.


Uwielbiam maseczki, dlatego bardzo się cieszę, że jedna z nich znalazła się w zawartości pudełka. W poprzedniej edycji była do ciała, a teraz jest to maska tonizująca do twarzy od Bania Agafi. Bardzo lubię tego typu produkty, bo to właśnie dzięki nim mogę się zrelaksować i zadbać o siebie. Maseczka ma liliowy kolor i jest bardzo delikatna, kremowa. Nietypowe opakowanie umożliwia aplikację kosmetyku bezpośrednio na twarz. Dzięki 100 ml zawartości będę mogła zastosować ją przynajmniej kilka razy. Maskę najlepiej nakładać na wieczór, na oczyszczoną skórę twarzy. Po 10 minutach należy zmyć kosmetyk ciepłą wodą. Taki zabieg najlepiej stosować 1-2 razy w tygodniu. Jest bardzo łatwa i przyjemna w stosowaniu. To idealne uwieńczenie pracowitego dnia. Skóra staje się gładka, miękka i miła w dotyku. Jest dobrze nawilżona i odżywiona, a jej koloryt wyrównany. Możemy cieszyć się zdrowym i promiennym wyglądem każdego dnia. Doskonale radzi sobie z przesuszoną skóra. Produkt zawiera w 100% naturalne składniki, dzięki czemu jest bezpieczna i odpowiednia dla każdego typu skóry. Efekty jej stosowania są zachwycające.  

   
 Maska na ziołach z Darii jest przeznaczona do pielęgnacji zmęczonej i wrażliwej skóry twarzy. Usuwa podrażnienia, nawilża, podnosi ochronne właściwości skóry, zwracając skórze zdrowy i zadbany wygląd. Lilia i sok ogórecznika – nawilżają i tonizują, zrównują koloryt twarzy, usuwają odczucie ściągania skóry, przywracają uczucie komfortu. Cladonia śnieżna – aktywizuje procesy regeneracji i chroni skórę przed zmianami związanymi z wiekiem. Ekstrakt rumianku – posiada właściwości bakteriobójcze i gojące.
Ocena: 10/10 

4. Peeling dwufazowy do dłoni i ciała – QUIN 12,90 zł



Quin Peeling dwufazowy do dłoni i ciała sprawia, że skóra staje się elastyczna, przyjemna w dotyku oraz wyraźnie odżywiona i prawidłowo dotleniona. Zawarta w peelingu drobnoziarnista sól z Morza Martwego pobudza krążenie, intensywnie złuszcza, wygładza, oczyszcza oraz rewitalizuje skórę. Olej awokado odżywia ją oraz intensywnie nawilża. Polecany nawet dla bardzo wrażliwej skóry.
Uwielbiam peelingi, szczególnie te gruboziarniste i nie wyobrażam sobie, aby mogło ich zabraknąć w mojej pielęgnacji. Liczyłam, że właśnie taki się tam znajdzie. Niestety, ale okazało się, że jest to peeling dwufazowy, a nigdy dotąd takiego nie używałam. Zaskoczeniem dla mnie było również to, że jest on na bazie soli, a nie cukru, jak jest w większości przypadków. Zawarta w peelingu drobnoziarnista sól z Morza Martwego pobudza krążenie, intensywnie złuszcza, wygładza, oczyszcza oraz rewitalizuje skórę. Ole j awokado odżywia ją oraz intensywnie nawilża. Polecany nawet dla bardzo wrażliwej skóry.Peeling dogłębnie oczyszcza, nawilża i odżywia skórę. Jest prawidłowo dotleniona i nawodniona. Sprawia, że staje się ona elastyczna, delikatna i miła w dotyku. Skóra jest aksamitnie gładka i miła w dotyku, dzięki czemu można już zrezygnować z użycia kremy, czy balsamu.
 Zawarta w peelingu drobnoziarnista sól z Morza Martwego pobudza krążenie, intensywnie złuszcza, wygładza, oczyszcza oraz rewitalizuje skórę. Olej awokado odżywia ją oraz intensywnie nawilża. Polecany nawet dla bardzo wrażliwej skóry. Kosmetyk podzielony jest na dwie fazy, dlatego przed użyciem należy porządnie wstrząsnąć, aby się zmieszały i tworzyły jedną całość. Następnie należy nalać na daną część ciała odpowiednią ilość mieszaniny i wykonać delikatny masaż okrężnymi ruchami dłoni przez około minutę. Spłukać dokładnie ciepłą lub zimną wodą i osuszyć. Najlepiej stosować 1-2 razy dziennie. Dwufazowy peeling z drobnoziarnistą solą z Morza Martwego oraz olejem awokado i witaminą E delikatnie , ale skutecznie złuszcza martwy naskórek , jednocześnie zapewniając skórze odżywienie i nawilżenie. Po załączeniu dwóch faz wykonanie peelingu jest niezwykle przyjemne , a efekt na skórze ciała i dłoni staje się natychmiast widoczny i odczuwalny. Produkt pobudza krążenie krwi , wygładza i oczyszcza skórę , nadaje jej elastyczność i przywraca prawidłowy koloryt . Ma przyjemny kwiatowy zapach , który łączy akordy róży i jaśminu z nutą słodkiej orchideii. Opakowanie jest bardzo poręczne i praktyczne, jednak zamknięcie typu klik w tym przypadku się nie sprawdza. Gdyby nie zabezpieczenie, otrzymałabym pozostałe produkty zalane tym peelingiem. Do tego po aplikacji kosmetyku w dziurce zbierają się kryształki soli, które uniemożliwiają zamkniecie buteleczki. Poza tym jest rewelacyjny i doskonale sprawdza się nawet przy mojej delikatnej skórze <3



Ocena: 8/10 


5. Herbatka kwitnąca, 4,69 zł


W chłodne, jesienne dni nie ma to jak dobra, gorąca herbatka, dlatego   niezmiernie cieszę się, że znalazła się ona w pudełku. Dla mnie to całkowita nowość. Gdy tylko ją zobaczyłam, nie mogłam oderwać od niej wzroku. Miałam ogromny dylemat, bo z jednej strony wygląda uroczo i szkoda by mi jej było, a z drugiej  strony byłam ciekawa jej smaku i bardzo chciałam ją spróbować. Ostatecznie nie umiałam się powstrzymać. 

 Herbata kwitnąca - „Królowa” wszystkich herbat. Herbaty kwitnące to ręcznie zwijane kuleczki składające się z herbacianych liści oraz drobnych, delikatnych kwiatów. Przed zaparzeniem wyglądają bardzo niepozornie, lecz tuż po wrzuceniu do gorącej wody rozpoczyna się prawdziwy spektakl. Liście herbaty, powoli rozwijając się, odkrywają przed nami kolejne oblicza. Początkowa kuleczka zmienia się powoli w otwierający się pączek, po czym w elegancko prezentujący się kwiatek. Gdy herbaciany kwiat rozwinie się już w całej okazałości, pozostaje nam nacieszyć się jego kształtem, a potem wypić w ten sposób przygotowany napój.



Jak parzyć kwitnące herbatki?
Nalewamy wodę do dzbanka o pojemności 800 ml, a następnie delikatnie wrzucamy herbatę. Musimy pamiętać o zachowaniu kolejności, ponieważ inaczej herbaciana kulka będzie się rozwijać niesymetrycznie, a efekt jej rozwijania nie będzie tak zachwycający i spektakularny. Temperatura wody powinna wynosić minimum 80 stopni. Czas parzenia uwarunkowany jest wybraną herbatą, parzymy ją tak długo aż kwiat całkowicie się rozwinie. Dla herbat z widocznym kwiatem, czas ten może wynosić około 2 minut, dla pozostałych nawet 9 minut.
Kwiat herbaty po rozkwitnięciu wygląda bardzo efektownie. Przygotowany napar ma delikatny, ziołowy, lekko słodkawy smak, całkowicie pozbawiony cierpkości i goryczy. Taką herbatę można podać w filiżankach na ważnych, rodzinnych uroczystościach. To idealna alternatywa dla miłośników herbat. Ja dzięki niej mogłam się odstresować w jesienne piątkowe popołudnie J
Ocena: 10/10

6.  Pokrywka do zaparzania herbaty


 Jeśli jest herbatka, oczywiście nie mogło zabraknąć gadżetu, który ułatwiłby jej zaparzanie. Uroczy słonik pomorze w zaparzeniu ulubionej herbaty, a później w utrzymaniu odpowiedniej temperatury napoju. Spokojnie możesz go umyć w zmywarce!

W jesienne dni nie wyobrażam sobie nie napić się ciepłej herbaty z miodem i cytryną.  Często w natłoku pracy zdarza mi się, że zapomnę o herbacie, a dzięki takiej pokrywce będzie ona wciąż ciepła. Przy herbatach, które potrzebują trochę czasu, aby się zaparzyć, zazwyczaj używałam małego talerzyka, a teraz służy mi do tego ten uroczy gadżet. Nie tylko pomoże odpowiednio zaparzyć herbatę, ale i dłużej utrzymać jej temperaturę. Taką przykrywkę łatwo wyczyścić, szczególnie że może być nawet myta w zmywarce. Dzięki dużym rozmiarom pasuje zarówno na te standardowe kubki, ale również na te mniejsze i większe. Zimą zadba o odpowiednia temperaturę kawy, czy herbaty, a latem zapobiegnie wlatywaniu niemiłych gości do ulubionego soku. Do tego ten uroczy słonik  <3 Czasami tak niewiele potrzeba, aby sprawić radość.

 Ocena: 10/10 <3 <3
 

7. Książka 37,90 - 43,90 zł


Dopełnieniem relaksu jest oczywiście książka. Jak zawsze pięć gatunków do wyboru: kryminał , romans , fantastyka , przygodowa lub obyczajowa. Ja ponownie zdecydowałam się na kryminał „Z przyczyn naturalnych” Jamesa Oswalda.

Jesienne wieczory, to idealna okazja żeby przeczytać książki, które odkładało się z powodu braku czasu przez cały rok. Obiecałam sobie, że w miesiącu będę czytała przynajmniej dwie książki, dlatego bardzo się cieszę, że trafiłam na kryminał. Kiedy jest pogoda zawsze jest mnóstwo pracy, a jesienią i zimą można się zadekować w domu i wieczorem znaleźć chwilę dla siebie i dla książki. Wybrany przeze mnie tytuł zapowiada się ciekawie i emocjonująco. Bardzo jestem ciekawa, co się dalej wydarzy.

„Minęło sześćdziesiąt lat od wyrafinowanej śmierci pewnej młodej dziewczyny. Aż do dnia dzisiejszego nikt nie natknął się na szczątki ukryte w piwnicy starego domostwa.
Dla edynburskiej policji sprawa zwłok sprzed sześciu dekad nie jest zadaniem priorytetowym, ale inspektor McLean – mimo tragicznych przeżyć osobistych – nie daje za wygraną i próbuje rozwikłać ponurą zagadkę rytualnego mordu.
Dla jego przełożonych dalece ważniejszy jest pościg za seryjnym mordercą, którego ofiarami padają raz za razem prominentni obywatele miasta, a zbrodniom towarzyszy identyczny modus operandi. Inspektor McLean usiłuje dociec istoty niepokojących zbiegów okoliczności, łączących krwawą rzeź z falą spektakularnych samobójstw, a może także ze sprawą sprzed wielu lat.”

Ocena 10/10

8. Batonik Raw Nuts&Seeds Energy -  Feel Fit, 3,49 zł




Surowe orzechy, surowe nasiona, owoce i naturalny miód, to prawie wszystko, aby stworzyć pyszną i zdrową przekąskę. Batony z orzechów, nasion i owoców, które składają się w 100% ze zdrowych i naturalnych składników. Nie zawierają dodanego cukru i syropu glukozowego (ani żadnego innego syropu). Całe orzechy i nasiona oraz owoce są zlepione   tylko za pomocą naturalnego miodu. W skład batonów wchodzą starannie wyselekcjonowane składniki: migdały, orzechy nerkowca, 5 rodzajów nasion (chia, sezam, dynia, słonecznik, len), naturalny miód, owoce pełne witamin i antyoksydantów takie jak borówki, aronia, żurawina i  czarna porzeczka. Przekąski zachowują autentyczny i naturalny smak, przypominający batoniki zrobione w domu.  Dodatkowo, stanowią idealne źródło zdrowej i szybkiej energii, które można mieć zawsze przy sobie.


Robiąc zakupy, zawsze wybieram te najbardziej naturalne i najmniej przetworzone produkty. Taki batonik to idealna przekąska pełna tego, co najlepsze z natury. Osobiście uwielbia takie łakocie i często sama przyrządzam takie batoniki, na przykład z żurawiną. Batonik jest przepyszny, a jego słodycz bardzo wyważona. Jest pożywny i zawiera wartościowe składniki. Jest idealny na drugie śniadanie. Można go wrzucić do torebki, czy plecaka i mieć na wszelki wypadek taką przekąskę. Jak tylko batonik został odnaleziony w pudełku, było mnóstwo chętnych, aby go zjeść, więc jedynie co, to mógłby być trochę większy, bo ciężko było go podzielić na cztery kawałki ;) Pyszny i zdrowy, dla każdego odlotowy!



Ocena: 10/10

9. Naturalny balsam do ust - Fresh&Natural  9,99 zł

Ukojenie dla suchych i poranionych ust, w sam raz na początek jesiennej aury. Mieszanka składników jest dobrana tak, aby użycie było jak najwygodniejsze, bezpieczne i przynosiło jak najwięcej efektów. Wosk pszczeli, masło kakaowe, olej migdałowy i olej arganowy to cudowna armia do zadań specjalnych. Gładkie usta gwarantowane!



 Nawilżająco-ochronny balsam regenerujący do ust o orzeźwiającym zapachu mięty, z wyciągiem z nagietka i olejkiem z drzewa herbacianego. Naturalne składniki natłuszczają i regenerują usta. Nagietek przyspiesza gojenie się ran, ma działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Połączenie olejku miętowego i olejku z drzewa herbacianego ma właściwości antyseptyczne. Balsam polecany przy kłopotach z opryszczką. Wykazuje silne działanie regenerujące

 Balsam do ust to rzecz obowiązkowa na jesienny wiatr i zimowe mrozy, dlatego październikowe pudełko nie mogło by się bez niego obyć. Naturalny, gęsty balsam do ust na bazie masła kakaowego i wysokiej jakości olejów roślinnych, to kosmetyk niezbędny w codziennej pielęgnacji delikatnej skóry na ustach. Wykazuje działanie natłuszczające i regenerujące. W składzie zawiera ekstrakt z nagietka, który łagodzi podrażnienia, przyspiesza odnowę naskórka, działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, a także bakteriobójczy i antyseptyczny olejek z drzewa herbacianego. Dodatek olejku miętowego wzmacnia działanie przeciwzapalne i regenerujące balsamu oraz nadaje mu przyjemny, orzeźwiający zapach. Balsam doskonale sprawdza się w całorocznej ochronie ust przed działaniem czynników zewnętrznych. Polecany przy kłopotach z opryszczką, a także pękającą i przesuszającą się skórą.

Bardzo lubię balsamy do ust i według mnie, takich kosmetyków nigdy za wiele. Znajduje się on w małym, metalowym, zakręcanym opakowaniu, które bez problemu zmieści się do kieszeni kurtki, czy bluzy. Mam tendencję do oblizywania ust, przez co zimą są one suche i spierzchnięte. Nawet teraz się to zdarza. Już kilka razy użyłam tego balsamu i widać ogromną poprawę. Kosmetyk jest bezbarwny i ma lekki, ziołowy zapach. Od razu po zastosowaniu zmiękcza usta i dale delikatny efekt chłodzenia. Niweluje suche skórki przywraca ustom zdrowy wygląd. W końcu mogę cieszyć się pięknymi ustami przez cały rok.

Przedstawiłam Wam już wszystko, co znalazło się w październikowej edycji. Zawartość pudelka jest bardzo zróżnicowana, więc na pewno każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Według mnie jest to jedno z lepszych pudełek. Tym bardziej, że to co się w nim znalazło jest niezwykle przydatne właśnie w tym okresie i spełnia swoją funkcję jak należy. W jesienne wieczory można pozwolić sobie na chwilę relaksu z maseczką na twarzy, kubkiem aromatycznej herbaty i dobrą książką w ręce. Jestem bardzo zadowolona z zawartości i nie mogę się już doczekać edycji listopadowej. Na pewno będzie to ogromna niespodzianka.

  Ogólna ocena: 9,6

Jak Wam się podoba zawartość październikowego ChillBoxa? Co najbardziej przypadło Wam do gustu? Znacie te kosmetyki?

46 komentarzy:

  1. Bardzo przyjemna zawartość. Podoba mi się ta edycja. Zresztą Chillbox zazwyczaj bardzo fajnie wypada :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie świetna zawartość. Widzę kilka ulubionych marek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ten box zawsze jest opłacalny, fajna zawartość, sporo produktów

    OdpowiedzUsuń
  4. Że też moje włosy nie tolerują kokosa :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna paczka, a jeśli chodzi o maskę to szczerze ją polecam, miałam :)
    Bardzo ładne zestawienie zdjęć:)
    Ślicznie jest tu u Ciebie:)
    Pozdrowionka z Niemiec:)
    https://lifestyleworldblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznaje że całkiem Fajna zawartość tego pudełka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna zawartość, wszystko bym zużyła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no fajna zawartość tego pudełka. Ten słonik jest uroczy

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogolnie zawartosc Chillboxow bardzo mi sie podoba, ta jest takze swietna :D

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja daje mu dyszke. Jest swietny. Procz kokosowej maski do wlosiw wszystko mi sie bardzo podoba. I super, ze w zawartosci jest do wyboru ksiazka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Masło kakaowe z kwasem hialuronowym- ciekawe zestawienie. Myślę, ze sprawdziłby się u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo podoba mi się ten box i w ogóle cała marka. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czaje się na ten box już od jakiegoś czasu, może w końcu się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nigdy nie zamawiałam pudełek kosmetycznych.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama nie miałam jeszcze tego Boxu, ale jestem jak najbardziej na tak :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zwykle udane pudełeczko :) Jego zawartosc bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja byłabym zadowolona z takiego pudełeczka. Naprawdę fajne kosmetyki. Fajnie, że znalazła się przekąska z postaci batonika Raw Nuts&Seeds Energy - ja zawsze lubię takie niespodzianki w pudełeczkach :D spróbowałabym tez z chęcią maski Organic Shop - kokos , kocham ich produkty! Miłe niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne pudełeczko. Moje niestety do mnie nie dotarło, ale czekam na listopadowe :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa jestem tej maski kokosowej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawartość całkiem fajna i super że taka różnorodna.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo mi się podoba to pudełko, najbardziej zaskoczyła mnie herbatka :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Pudełko mi się podoba! Najbardziej ciekawa jestem peelingu solnego!

    OdpowiedzUsuń
  23. Chillboxy podobaja mi sie ze wzgledu na swoja roznorodnisc. Znajdziemy zarowno cos dla ciala, cos dla duszy jak i cos dla zmyslow.

    OdpowiedzUsuń
  24. same świetne produkty w tym boxie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo fajne produkty znalazły się w tym boxie :) szczegolnie te dwie maski mnie zaciekawiły, nawilżająca do włosów kokosowa i do twarzy Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawa zawartość, podoba mi się ten box.

    OdpowiedzUsuń
  27. Super zawartość pudełeczka chętnie bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  28. kiedyś namiętnie kupowałam to pudełko, ale przejadło mi się, wiele kosmetyków już miałam i edycje nie były dla mnie zbytnio atrakcyjne

    OdpowiedzUsuń
  29. Dla mnie to taka średnia zawartość zaledwie z kilku rzeczy bym się ucieszyła.

    OdpowiedzUsuń
  30. Podoba mi się to pudełko, różne produkty i świetna całość. Mam ten peeling i lubię po niego sięgać

    OdpowiedzUsuń
  31. bania agafii to już taki standard w tych pudełkach ...

    OdpowiedzUsuń
  32. Dwufazowy peeling ciekawie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  33. Zdecydowanie utwierdzam się w przekonaniu iż jest to najlepsze pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Moim zdaniem zawartość w tym miesiącu była świetna. Wiele fajnych produktów. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Chyba jedyny produkt, którym byłabym zainteresowana to maseczka Banii Agafii. Reszta też jest całkiem okej, ale z tego byłabym najbardziej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Fan a zawartość zwłaszcza maska i te .baton bardzo smakowicie wyglada

    OdpowiedzUsuń
  37. Cakiem przyjemna zawartość, szczególnie ta kosmetyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Pierwszy produkt czyli krem do twarzy mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  39. Super pudełeczko. Bania agafi uwielbiam :>

    OdpowiedzUsuń
  40. Zawartość jest całkiem fajna :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak na razie zamawial jednego boxa. Chociaż jak patrze na tego to co raz częściej mam ochotę się skusić ponieważ zawartości które widziałam mi się podobają. Ciekawe co na grudzień przygotowują

    OdpowiedzUsuń
  42. Całkiem przyjemna zawartość :) Ciekawią mnie zwłaszcza krem do twarzy i maseczka do włosów, bo to takie kosmetyki, których nigdy za wiele ;) A te kwitnące herbatki, niezmiennie mnie zachwycają! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Zastanawiam się czy od Nowe roku nie zacząć zamawiać ich boksów bo sa bardzo ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja nie box`owa, rzadko kiedy ich zawartość mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś/eś ! Bardzo miło mi Cię gościć. Dziękuję za każdy komentarz. Liczę, że będziesz wpadać częściej :)